Książki rządzą – aby za zakrętem było znacznie więcej niż lustro

„Stulecie” Herbjørg Wassmo czyli pokoleniowy przepis na skuteczną rezygnację z samej siebie

Napisany przez: MałGocha Książki Rządzą - sty• 07•17

stuleciejpgKiedy czytałam Stulecie, przypominała mi się co chwila moja, nieżyjąca już babcia. Poznając  Sarę Susanne, Elidę, Hjørdi Herbjørg, miałam wrażenie, że moja babcia częścią swojego życia mogłaby podzielić się z nimi z powodzeniem. Pomimo, że ich historie snują się w dalekiej, mroźnej Skandynawii.

Życie i tożsamość określana przez przynależność do mężczyzny. Samotność przez wielkie S w związku i macierzyństwo, które nie niesie szczęścia. Mnóstwo obowiązków od świtu do nocy. Czasem nawet brak wsparcia ze strony męża, zajętego ważniejszymi rzeczami świata tego. I nowa ciąża co rok lub dwa.

Brak lub nikła miłość i ciepło rodzicielskie. Nie można przecież dać komuś czegoś, czego sami nie mamy.

I chociaż nie zdążyłam zapytać, mam wrażenie, że moja babcia również tęskniła. Bo podobno, pomimo, że edukację zakończyła z racji biedy, na podstawówce – pisała wiersze. Niestety – nie znaleźliśmy ich gdy dom mroził pustką. Niestety…

Zastanawiałaś się kiedyś jak nasze historie rodzinne wpływają nanasze dzisiejsze życie? I jak to co robisz dziś, co przekazujesz dzieciom będzie wpływać na losy pokoleń, które pojawią się długo po tym, jak zaznaczysz cień śladu po sobie jedynie w pamięci bliskich i na zdjęciach zamkniętych w czeluściach przeterminowanych komputerów?

Jako, że interesują mnie rodzinne ustawienia systemowe i nie trzeba przekonywać mnie do ogromnej roli jaką odgrywają rodzice, dziadkowie i praprapra… w naszym życiu, Stulecie Herbjørg Wassmo, przyciągnęło mnie bez specjalnego wysiłku.

Pierwsza setka okazała się jednak mieszaniną chaosu, mnogości imion, skokami w czasie. Czytając pierwszych sto stron pomyślałam: o ludzie, o co w tym chodzi? Gdzie i co i jak ma mnie tu uwieść? Bełkotliwe to jakieś mi się wydało. Dałam sobie jednak trochę więcej stron na zacieśnienie więzów z bohaterkami Stulecia. I dobrze. Bo skończyłam czytać dopiero na ostatniej stronie. Czytałam ciągiem do czwartej nad ranem. Dlaczego i co mnie przekonało?

Styl autorki. Tematyka. Ciągle zadawane sobie pytanie – i co dalej? Emocjonalne wodzenie mnie za nos. Bo Wassmo, z racji podejmowanych tematów,  przypomina mi dusznością i ciężkością emocjonalną, prozę Majgull Axelsson.

Książka, z mojej perspektywy, dotyczy, również, odpowiedzialności życiowej. Herbjørg Wassmo, głosami wielu kobiet ze swojej rodziny, mówi o tym co, my kobiety, POWINNYŚMY ROBIĆ,  splątane nakazami i schematami reguł życia w społeczeństwie. Gdzie POWINNA być granica naszych marzeń? I jaką cenę za to płacimy a przynajmniej zapłaciły kobiety na przestrzeni 100 lat. Każda z nich, czy to praprababka czy jej wnuczka czy córka znika na swój sposób. Nie widzi siebie samej zalana odpowiedzialnością życiową. I każda z nich pisze tą samą lub bardzo podobną historię od nowa. Pomimo tego, że mają tak różne osobowości.

A wszystko zaczyna się od nestorki rodu. A z pewnością o wiele, wiele wcześniej.

Sara Suzanne tęskniła. Aż dziw, że znajdowała na to czas, bo ręce miała zawsze pełne roboty. Przechodziła od jednej czynności do drugiej. Robiła to, czego od niej oczekiwano. To, co powinna i musiała robić. Zarządzała dużym domem, dostrzegając wszelkie małe i większe sprawy wymagające uwagi. Pracowała od świtu do nocy. Czuła zmęczenie. I trochę bladego zadowolenia. Ale pod tym wszystkim kryła się tęsknota. Za czymś innym. Potężniejszym. Za czymś tak niepojęcie wielkim, co mogłoby wypełnić ją całą.

Tęskniła. Każda z nich na swój indywidualny sposób . Każda zamknięta w klatce wielokrotnego macierzyństwa i małżeństwa.  I to od najmłodszych już lat. Biorąc pod uwagę, że dawniej młoda mężatka przed dwudziestką to standard.

Gdy poznawałam historie każdej z kobiet zadałam sobie pytanie:

czy dziś, w dobie równouprawnienia, które coraz szybciej i odważniej przybiera realną formę, my kobiety XXI w (ok – ja przełomu wieków 😉 pracując zawodowo i mając przy tym, w porównaniu z kobietami nawet jeszcze z poprzedniego wieku, przeciętnie dwójkę dzieci, rozwijając swoje pasje, studiując, rozwijając się, itd – mamy chwile tęsknoty za CZYMŚ INNYM?

Masz takie chwile? Tęsknisz za czymś innym? Za inną bajką niż ta w której zanurzasz się codziennie?

I to nasuwa mi kolejne pytania. Czy zieleń za płotem zawsze jest bardziej soczysta i wszędzie lepiej gdzie nas nie ma?

W przypadku kobiet Wassmo – raczej nie. To kwestia przysypania własnego potencjału i marzeń niekończącą się listą obowiązków. Oczywistych obowiązków kobiety.

A w przypadku kobiet dzisiejszych?

Może jest tak, jak, stwierdza jeden z, tym razem bohaterów powieści, mężczyzna:

Nic przecież nie wiemy o bajce, dopóki jej nie opuścimy. -Bajką jest to, co daje radość.. Dzięki czemu wiemy, po co istniejemy.

Proste? Jeżeli tak – to dlaczego tyle z nas nadal wybiera odpowiedzialność życiową? Z racji zawodu wiem już, że to kwestia naszych przekonań. Żyjemy, każdy z nas w swoim indywidualnym świecie utkanym z przekonań, które uznaliśmy za swoje. Jednak – myślę, że ostatecznie wysiłek naszych przodkiń nie poszedł na marne.  Dziś możemy same ukształtować swoją tożsamość. A nawet jeśli nas uwiera – nadpisać ją na nowo, pracujac nad sobą.

Czy polecam? I komu? Chyba każdej kobiecie. Zwłaszcza, jeśli zadajesz sobie pytanie – czy POWINNAŚ dawać innym z siebie wszystko co najlepsze, aby NA KOŃCU, jeśli wystarczy czasu, energii i chęci – dać sobie. I jeśli lubisz przenosić się do mroźne j Skandynawii, siedząc w cieplutkim domu, pod kocem z parującą herbatą na stoliku. I gdy lubisz słuchać historii rodzinnych, nie bojąc się ich gorzkiego smaku.

***

Jeśli czujesz się troszkę zainteresowana spójrz na wywiad z autorką 

Komentarze

comments

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge