Książki rządzą – aby za zakrętem było znacznie więcej niż lustro

Książki niedoczytane w 2012, czyli moja antypatyczna lista

Napisany przez: MałGocha Książki Rządzą - sty• 02•13

Właśnie. Podobno mężczyznę poznaje się po tym jak kończy a nie jak zaczyna… Tylko po co ja o tym? Bo mam dużo testosteronu mentalnego w sobie?  Możliwe, ale nie o tym miało być.

Ważne, że podsumowując mijający rok czytelniczy, zdałam sobie sprawę, że znalazło się w nim kilka pozycji niedoczytanych. Jeszcze jakiś czas temu miałam imperatyw kategoryczny (cokolwiek to znaczy, ale fajnie brzmi), wewnętrzny przymus kończenia każdej, choćby nadgryzionej książki. Teraz bardziej szanuję swój czas i zdecydowanie taka postawa odeszła do lamusa.

Wiekowa się robię, czy coś. Jakby nie spojrzeć – mam na koncie w tym roku książki niedokończone. Z różnych względów. A skoro podsumowanie zrobiłam – warto też odnotować, jakie książki porzuciłam niespodziewanie, przed końcem albo tuż na początku i dlaczego.

Co się na tej liście znalazło? I dlaczego?

Mieć wszystko – M. Haran

Pozornie wymarzona książka i to z obszaru moich zainteresowań. Dostałam więc,w grze wstępnej, obietnicę opowieści o tym, jak skutecznie łączyć kilka ról kobiecych. Przede wszystkim mamy i pracownika.

I przez jakieś 75 stron w to weszłam. Po czym utknęłam. Wpadłam na mieliznę. Zupełnie, jakby  super facet  na pierwszej i drugiej randce, ciągle gadał tylko o sobie. I gadał i gadał… i nic z tego nie wynika.

Tu, od dobrze zapowiadającej się książki i mojego do niej,  idealnego nastawienia, poległam. Odrzuciłam i … chyba nie wrócę. A odrzucił mnie styl pisarski i taki, coraz bardziej smrodliwy fetorek dydaktyczny. Takie ciągłe jakieś pokazywanie wszystkiego w poprawny politycznie sposób.

Główna bohaterka przypomniała mi trochę  Kate z Nie wiem, jak  ona to robi. Tylko w tej drugiej książce, którą przeczytałam, dla odmiany szybko i w całości, przynajmniej styl pisarski mnie nie przytłaczał. W skrócie – żałuję. Miało być pięknie i długo, skończyło się szybko.

     Ta książka uratuje Ci życie – A. M. Homes

– przeczytałam 112 stron i nie poczułam się  uratowana. I w tym miejscu zakończyłam romans. Ze względu na przewidywalną treść, banał i przerost formy nad treścią. Dla mnie kontynuowanie znajomości byłoby stratą czasu.

 

 

Wykreślone imię – R. Lassiter

W tym przypadku, sama nie jestem pewna, dlaczego jej nie przeczytałam. Bo autorka zdecydowanie dobrze bawi się emocjami czytelnika.  Zwłaszcza strachem.

 R. Lassiter udało się sprawić, że zaczęłam się dusić coraz bardziej w oparach gęstniejącej fabuły.

A i sama fabuła niebanalna. Nowa rodzina, łącząca dwie pary, obcego dla siebie rodzeństwa.  I ogrom związanych z tym konfliktów. Miejsce też urocze – stary, piękny, duży dworek z tajemnicami. Jednak nie doczytałam. Więc pewnie wrócę do niej.  Kiedyś.

Zakazane wrota – Tiziano Terzani – audiobook

Temat, dla mnie interesujący. I jak powiedział sam autor:

Po ponad czteroletnim pobycie w Chinach zaaresztowano mnie, przesłuchano i poddano całomiesięcznej reedukacji, jakbym był Chińczykiem. I dlatego właśnie, że potraktowano mnie jak tubylca, zyskałem niezwykłą sposobność odbycia ostatniej, wyjątkowej podróży – podróży do jądra chińskich ciemności. […] Chciałem rozbić mur dzielący mnie od chińskiej rzeczywistości. Moje przestępstwo polegało na tym, że pisałem o Chinach nieposkromionych. Moje przestępstwo polegało na tym, że szukałem drogi wyjścia z labiryntu zakazów i tabu, które miały trzymać mnie z dala od ludności.

Moje przestępstwo polegało na tym, że spróbowałem być człowiekiem wśród ludzi, usiłując pozbyć się nieznośnego wrażenia, iż wśród Chińczyków jest się zawsze cudzoziemcem.

(fragment)

Dlaczego więc, nie pomógł ani temat, ani osoba autora?  Niestety – nie dałam rady słuchać  prawie dwunastu godzin nagrań w interpretacji lektora Jakuba Kukli. Do tematu wrócę z pewnością, jednak chyba już w wersji papierowej.

A Ty masz jakieś książki niedokończone? Dlaczego?

Komentarze

comments

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

6 Komentarzy(e)

  1. fuks_ja pisze:

    Przyszłam się przywitać, przywiedziona Twoim komentarzem u mnie. Nie spodziewałam się, że znajdę bloga o czytaniu, ale bardzo się cieszę, bo sama jestem książkowym molem. Pytałaś, czy się wyciszyłam na wsi. Cóż, na pewno poukładałam sobie priorytety, i przestałam się szarpać z życiem. Ale choleryczką jestem nadal. A odnośnie Twoich obaw, czy leniwiec miejski da radę na wsi… trudno przewidzieć. Jeśli macie małą działkę, kanalizację i odkurzacz centralny to będzie tak samo jak w mieście a jeśli działka duża z szambem i bez udogodnień to będzie tak jak u nas. A mój leniwiec miejski stał się zapalonym rolnikiem ;)))

    Pozdrawiam Cię serdecznie w nowym roku.

    • Pokój książek pisze:

      Witaj Fuks ” u mnie”. Dziękuję za odwiedziny, Jesteś molem książkowym – prowadzisz bloga o książkach? Co czytujesz?
      W kwestii działki ma prawie 1000m2, będzie szambo i na pewno nie będzie centralnego odkurzacza, pozdrawiam ciepło i jeszcze raz dziękuję za odpowiedź, Małgorzata

      • fuks_ja pisze:

        Nie mam bloga o książkach bo mam bloga o wsi. A czytam tak, jak Ty czyli to, co dobre lub pozornie dobre 😉 Np. Arthur & George, którą planujesz przeczytać w 2013 czytałam i się zachwyciłam ale to już dawno. Ostatnio poraziła – pozytywnie – mnie książka „To wiem na pewno” W. Lamba. A aktualnie czytam Harrego Pottera ;)))) i zastanawiam się czy warto nową Masłowską. Pozdrawiam!

        • Pokój książek pisze:

          A myślałaś, żeby pisać o książkach? O nowej Masłowskiej wypowiem się zapewne jeszcze w styczniu. Lamba nie znam ani, ani.
          Za to w przypadku Barnesa, zaintrygował mnie inny tytuł: „Poczucie kresu.” Jak mnie urzeknie ten autor, to właśnie ta + „Anglia, Anglia” – też wejdą na tapetę;) cieszę się, że zaglądasz do mnie, pozdrawiam ciepło Małgorzata

  2. Sylwuch pisze:

    Ja muszę w końcu nauczyć się odkładania na bok książek, które nie porywają mnie. Na razie staram się doczytywać je do końca, co czasami połączone jest ze zmuszaniem się do lektury.

    • Pokój książek pisze:

      Sylwuch, też tak miałam. Ale w obliczu oceanu wciągających książek, oraz konieczności ustalania priorytetów -szkoda mi teraz czasu na czytanie do końca, tego, z czym mi nie po drodze. Odkładam, już bez wyrzutów sumienia i lecę dalej. pozdrawiam ciepło, Małgorzata

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge