Książki rządzą – aby za zakrętem było znacznie więcej niż lustro

Kobiecość XXI w. – wg Iwony Majewskiej-Opiełki

Napisany przez: MałGocha Książki Rządzą - mar• 30•12

Dziś wrzucę moje refleksje na temat książki, którą przeczytałam rok temu, ale spokojnie mogę o niej powiedzieć zapamiętałam. Ty też pewnie masz książki, które po odłożeniu na półkę, czy gdzie tam kładziesz, leżą zakurzone niepamięcią. „Siła kobiecości” jest u mnie w kategorii odłożona, zapamiętana.

Pierwsze 20-30 stron nie zachęcało mnie do dalszej lektury. Na szczęście wytrwałam – i sama sobie jestem wdzięczna. Zastanawiałam się nawet, czy to jest celowe sito przesiewające czytelników.

Kiedyś i ja myślałam, że jeżeli chcę odnieść sukcesy powinnam być taką kobiecą wersją mężczyzny. Wiesz – spodnie na sobie, najlepiej do nich krawat (który też, bywało, że nosiłam),agresja i rywalizowanie z Panami.

O takiej właśnie kobiecości, rozumianej nie jak “mężczyzna w spódnicy” wspomniała też ostatnio w wywiadzie Manuela Gretkowska.

Wprost przyznała: Głupia byłam. (…) Rozumiałam go w ten sposób, że muszę udowodnić swoją przewagę nad mężczyznami (feminizm – przyp.mój)

Na szczęście na mojej drodze stanęły dotychczas takie lektury jak “Sztuka wojny dla kobiet” Chin-Ning-Chu, “Sila kobiecości” Milalzzo i w końcu (bo dobrze, że już jest) polski odpowiednik.

“Siła kobiecości” Pani Iwony.


Lubię, gdy książka, którą czytam traktuje konkretnie o jednym zagadnieniu. Początkowo drażniło mnie w publikacji takie skakanie po tematach. Jeden rozdział o tym, drugi o tamtym. Jednak przekonałam się jak szybko można popełnić błąd pars pro toto. Zawsze trzeba patrzeć na to, co się ocenia całościowo.

Więc o czym w sumie jest ta książka?

O kobiecie z lotu ptaka.

Jak sama autorka podsumowała w książce namawia do odkrywania w sobie siły kobiecości, która wesprze świat, umocni i upiększy; (…) do pełnego uczestnictwa w życiu i samodzielnego decydowania o sobie. I to bez względu na to, jaki kawałek czy kawałki tortu wybierzemy dla siebie. Bo każdy z nich tworzy całość.

Bo nie rodzimy się kobietą, lecz stajemy.I autorka na 444 stronach pomaga stawać się, zadając mnóstwo konkretnych pytań i namawiając do wykonania wielu ćwiczeń. I to natychmiast, bez uciekania w – zrobię to jutro. Ćwiczeń nie zawsze dla nas wygodnych. Ale pozwalających zbliżyć się do siebie prawdziwej.

I właśnie takie prawdziwe, prawdą odkurzonej kobiecości, jesteśmy dziś potrzebne światu. Odkurzonej, bo wierzę, że każda z nas ją ma. Tylko musimy sobie o niej przypomnieć, znajdując głęboko, a czasem jeszcze głębiej w sobie.

Uwielbiam konstruktywne dyskusje – a dla mnie Siła… jest właśnie taką dyskusją. Dyskusją z kobietą, która ma sporą wiedzę i teoretyczną i praktyczną w temacie.

Z kobietą, która otwarcie przyznaje się do błędów, nie boi się iść pod prąd. Dyskusją, która sprowokowała mnie do zastanowienia się, czy jestem kobietą XXI w. I do gorzkiej refleksji – że jeszcze nie. Nie jestem.

Dyskusją, która każe znów pochylić się nad starymi, pozornie zrozumiałymi pojęciami.

Pochylić się, by idąc krok do przodu, od nowa je zdefiniować. Zobaczyć je w nowej odsłonie. Takiej bardziej przystającej do XXI w.

O jakich pojęciach myślę?

Choćby o tytułowej istocie kobiecości. O partnerstwie, macierzyństwie, wychowywaniu dzieci. Nawet o różowym kolorze, którego wszechobecność przyprawia mnie o mdłości. O tym, jak powinien wyglądać jutrzejszy dom.

I aż mnie kusi, by zacytować słowa: To nie wizerunek kobiety pracującej w domu trzeba zmieniać, ale trzeba stać się inną kobietą pracującą w domu.

O walce, dominacji i rywalizowaniu. O kobiecym sposobie działania w biznesie. O naszym udziale w polityce. I o parytetach.

O spójności wewnętrznej, popieraniu kobiet (wbrew pozorom nie każdą z nas chce popierać autorka). O pomaganiu i proszeniu. Oczywiście o tym, czym jest prawdziwy feminizm. I o blokadach naszej kobiecości. O kochaniu siebie.

I o naszej roli w kształtowaniu przyszłego świata. Ale już na innych, niż dotychczasowe, zasadach.

Komu więc polecam lekturę tej książki?

Książki do której będę wracała. Książki, która zmusza do bardzo wielu przemyśleń. Często z kartką i ołówkiem w ręku. Książki, która, mam nadzieję, sprowokuje do dyskusji z innymi kobietami.

Śmiało mogę powiedzieć – każdej z nas. Szczególnie tym, które nie boją się i chcą stać się kobietami w swej prawdziwej, spójnej wewnętrznie postaci. W postaci, która nie jest męską wersją waginy.

Moja ocena: 4.5/6

Komentarze

comments

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge