Książki rządzą – aby za zakrętem było znacznie więcej niż lustro

Jak znaleźć czas na czytanie, gdy ledwo masz czas na sen? Poznaj 10 moich nietypowych sposobów

Napisany przez: MałGocha Książki Rządzą - kwi• 04•17

Wśród moich znajomych są tacy, którzy mówią: dla mnie czytanie to strata czasu, tacy, którzy czasem coś czytają, ale mówią: wiesz zazwyczaj nie mam czasu… i tacy, którzy czytają notorycznie, starannie dobierając lektury albo czytając jak leci, na oślep, nawet etykiety na… czymkolwiek. Ci ostatni zazwyczaj chcą czytać więcej i … więcej tylko już nie wiedzą co zrobić, żeby wycisnąć ze swojej doby jeszcze kawałeczek, jeszcze godzinkę na czytanie. I właśnie z myślą o nich powstał ten wpis. Zobacz, jakie ja stosuję sposoby abym zawsze znalazła czas na czytanie.

I nie będą to sposoby typu: idź na kurs szybkiego czytania, czytaj wszędzie, również w kolejce po mięso czy kiełki soi, słuchaj audiobooków. Chociaż, oczywiście one są równie skuteczne. Moje sposoby wykraczają znacznie poza te rady. Wymagają jednak zmiany sposobu myślenia na temat swojego życia, czasu, relacji i… jeszcze kilku spraw.

Chcesz poznać 10 sposobów? Proszę bardzo 😉

1. Szybciej wykonuj rutynowe czynności. Pracujesz, pracujesz i… właśnie pracujesz. Później na twojej głowie dzieci, sprzątanie, gotowanie, zmywanie, prasowanie, pranie – itd… Sama wiesz ile tego masz. Jak już się obrobisz albo i nie, czasem jesteś jeszcze kochanką i żoną. Co prawda jest akcja: Nie czytasz – nie idę z tobą do łóżka, i jeżeli twój luby nie czyta nie musisz już nawet mówić, że boli cię głowa… jednak zakładam, że czytanie podczas bzykania odpada. Co robię ja? Ścigam się sama ze sobą. Dokładnie. Założę się, że zauważyłaś pewną prawidłowość. Konkretna czynność zajmuje tyle czasu /zazwyczaj/ ile na nią przeznaczymy. Mogę myć gary w tempie żółwim przez 40 minut a mogę je ogarnąć o 10-15 min. szybciej. Podobnie z prasowaniem, myciem podłogi czy inną fascynującą i rozwijającą czynnością. Tak wiem, poniżej pewnego czasu już nie zejdziesz – jednak możesz przyspieszyć. W ten sposób możesz spokojnie zyskać 10-30 minut albo więcej (zależy od twojego trybu życia i obowiązków). Właśnie tak, na czytanie. W skali dnia to tylko 15 minut – w skali tygodnia masz ponad 1,5 godziny na czytanie. Dodatkowo.

2. Zanalizuj swoją hierarchię priorytetów. Kiedy ostatnio zastanawiałaś się nad tym co jest dla ciebie ważne i najważniejsze? A jakie miejsce na podium zajmuje czytanie? 

Żeby do tego dojść ja zadałam sobie pytanie – czemu większemu służy to, że czytam? Czy czytam, bo mnie to regeneruje? Bo to moja ulubiona rozrywka po intensywnej pracy z ludźmi? Czy poszerzam słownictwo, poznaję różne style pisania a potrzebuję tego bo sama piszę? Materiały, bloga. A może książkę?

A może czytasz książki zagranicznych autorów w oryginale i poza rozrywką intensywnie szlifujesz jęz. obcy? A to, jak się okazuje pozwoli Ci awansować, albo wyjść ze swoją firmą na zagraniczny rynek albo… cokolwiek, co jest twoje. Może po takiej analizie okaże się, że sprzątanie to nie jest taki priorytet, zwłaszcza perfekcyjne i wystarczy korzystając z zasady Pareto(20/80) zrobić to, co najważniejsze i przyniesie największe efekty. A może nawet warto zapłacić, żeby ktoś posprzątał mieszkanie, wyprasował twoje rzeczy albo… cokolwiek innego? Bo korzyści z czytania przewyższą cenę? Zachęcam Cię, spójrz na swoją hierarchię priorytetów i określ które miejsce zajmuje na niej czytanie. Może warto, aby coś poleciało w dół listy – aby czytanie poszło w górę? Jak się domyślasz, to będzie mieć swoje konsekwencje w postaci twoich planów na dzień, tydzień, miesiąc. I może się okazać, że masz jednak o wiele więcej czasu na czytanie. Bo to jest ważniejsze dla Ciebie niż myślałaś. I przynosi o wiele więcej korzyści niż przypuszczałaś.

 3. Zrób mały eksperyment. Tak po prostu. Lubisz czasem iść na żywioł? Wpisz na jutro, pojutrze 15 (30 a może 60) minut czytania jako zadanie. I tak po prostu, zwyczajnie zobacz, co się stanie. Mogę się niemal założyć, ale ręki nie dam sobie urąbać, że do dziś nie umawiałaś się sama ze sobą na taką opcję w skali dnia. Mam rację?

4. Pracuj z większą koncentracją. Nie wiem, czy ty też tak masz – ja z pewnością, że są dni, kiedy jakoś tak nie możesz się zmobilizować. Za co byś się nie zabrała, to tak bez energii, entuzjazmu. I godzina uciekła w sumie nie wiesz na czym…

I  z pewnością sama możesz podać chociaż kilka sytuacji, gdy zrobiłaś coś szybko, bez ociągania. Z pełną mobilizacją, werwą i szybkim efektem. No właśnie. Spraw więc, że będziesz miała więcej takich momentów podczas pracy. Nie wierzę w pracę z pełną koncentracją przez 8 godzin. Jednak wierzę, że możemy mieć więcej efektywniejszych momentów.

Jak ja się koncentruję? Po pierwsze mindfulness, uważna obecność. Organizuję tak przestrzeń, żeby istniało tylko to zadanie i ja. Nic więcej. Jak mam rozruch ślimaka włączam sobie też skoczną muzykę – dla mnie to akurat ulubiony gotyk metal 😉

A jeśli to nie pomaga – robię kilka ćwiczeń na koncentrację (są naprawdę krótkie). Wystarczy, że wpiszesz w wyszukiwarkę – ćwiczenia na koncentrację i znajdziesz tego cały ocean.

Praca z większą koncentracją to szybsza i efektywniejsza praca. A więc też więcej czasu może zostać. Właśnie – na przykład na czytanie. Poza tym możesz dodatkowo wzmocnić swoją motywację traktując czytanie jako nagrodę. W skali tygodnia – kolejne x minut (zależy od ciebie ile) dodatkowo na czytanie.

5. Umawiaj się z innymi czytającymi. Ten pomysł może przydać się szczególnie, jeżeli jesteś zarobioną mamą z przykurzoną pasją czytania. W wersji startowej rozejrzyj się wokół siebie, w najbliższym gronie, za innymi mamami, które chcą czytać ale mają opiekę nad dziećmi w perspektywie. Może warto umówić się, że np. raz w tygodniu bierzesz dzieci znajomej Doroty pod opiekę a ona może wtedy poczytać. W następnym tygodniu role się odwracają. Jeśli nie wierzysz, że sobie poradzi – umów się, że idziesz na kawę do pobliskiej kawiarni 10 minut drogi od miejsca w którym będzie przebywała Dorotka. Jak znajdziesz jeszcze jedną matkę chętną do takich eksperymentów… wiesz już, zyskasz jeszcze więcej czasu np. na czytanie. Nie polecam (sorry wielomamy) matek z gromadką czterech, pięciu wzwyż – dzieci. Logistyka ogarnięcia może być trochę trudna. Ja w każdym razie już chyba bym nie ogarnęła.;)

Nie masz czytajacych matek wokół siebie? Serio? Chyba jeszcze nie? Ale nawet jeśli – pora poznać nowe. W dobie internetu i portali typu na kawę – łatwiej nie było. Wyjdź z inicjatywą. Nie ma chętnych mam? Dać Ci nr tel. do mnie? 😉

6. Dlaczego czytanie jest dla Ciebie tak ważne? Pytałaś kiedyś o to samą siebie? Bo jest ważne? Jeżeli nie – możesz nie czytać tego wpisu dalej. Proponuję małe ćwiczenie. 

Weź kartkę, długopis i daj sobie 10 minut. Teraz wypisz, co tylko przyjdzie ci na myśl, odpowiedź na pytania:

– > co daje mi czytanie?

-> z jakiego powodu jest dla mnie ważne?

-> dlaczego chcę mieć więcej czasu na czytanie? Masz już?

Poszerzaj listę odpowiedzi dając sobie najbliższy tydzień na wpisywanie dodatkowych odpowiedzi. Odłóż listę na 1 dzień. Ósmego – przeczytaj odpowiedzi. Lista jest dłuuuga? Nie znalazłaś, do dziś czasu na coś, co jest dla Ciebie tak ważne i daje ci tyle korzyści? Serio? Może przeczytaj jeszcze raz punkt 3?

7. Masz telewizor? Ile razy dziennie przez ile czasu coś oglądasz? Ile razy odpalasz Fb?Michał Pasterski zrobił ostatnio badanie – ile czasu dziennie uwolniłeś nie wchodząc na Facebooka (tu znajdziesz info o nim-klik) . Dla przykładu – 25% badanych zyskało od 30-60 min. a kolejnych 20 % od 1 godz. do 1,5 godz. (!). Przecież w tym czasie możesz przeczytać dobre pół książki przeciętnej długości. I to jednego (sic!) dnia. Wow, prawda?

A ile razy sprawdzałaś dziś skrzynkę pocztową? Nadal twierdzisz, że czytanie jest dla Ciebie ważne? Jeszcze raz przeczytaj punkt 2 😉 Nie możesz się opanować? Zaplanuj skuteczny detox, oczywiście tylko jeśli szukasz odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule wpisu.

8. Zrezygnuj z toksycznych relacji. Byłaś ostatnio na jakimś spotkaniu z którego wyszłaś z bólem głowy, zaciśniętą szczęką i w złym nastroju? Po co tam poszłaś? Jeśli nie jesteś masochistką, co Cię rozgrzesza automatycznie, po co straciłaś godzinę czy dwie? Nie straciłaś? Serio? Fakt, pomogłaś tej osobie pławić się przez godzinę w swojej toksyczności a do tego zaraziłaś się dobrą energią. Aż po spotkaniu chciało ci się żyć. I miły wieczór miałaś w perspektywie…Hmm.

Niewątpliwie, są ludzie, którzy wysysają z nas energię. Wampiry energetyczne i tyle. Znasz takich? Masz w swoim otoczeniu? A może, o zgrozo – spotykasz się z nimi? Nie lepiej zrezygnować z takich relacji, zmniejszając częstotliwość kontaktów aż do ich zaniku? I zyskać czas np. na czytanie, które, podobno jest dla Ciebie ważne?

Wiem, wiem. Ale Ty nie możesz. Bo taka osoba to ktoś z rodziny albo teściowa. Serio? Nie musisz się z nimi widywać. Nawet z teściową. Ja się nie widuję od lat dwóch z kawałkiem i… poza większą szczęśliwością mam więcej czasu na pożyteczniejsze sprawy. Na przykład na czytanie 😉 Wypucuj relacje a sama się zdziwisz ile zyskałaś. I czas będzie tu jedną z pomniejszych korzyści.

9. Jesteś typem zadaniowca? Jak ja na ten przykład. Zrób listę książek, które chcesz przeczytać. Decydujesz przeczytać. Dołącz do wyzwania, które sprawi ci przyjemność. Nie ma takiego? To sama takie zorganizuj.

Nie chcesz rezygnować ze spontaniczności? No bo jak lista książek i czytanie? Ok – jako zadaniowiec raczej polubisz taką opcję ale nawet jeśli nie, wystarczy, że dopiszesz do listy zadanie, polegające na czytaniu. Ale wiesz, nie na zasadzie wiem, że i tak nie zrobię. Tak, że wynika to z twojej przemyślanej decyzji, chęci i rzeczywiście zamierzasz to zrealizować całkiem poważnie. Szanując swój wybór.Bo czytanie to dla ciebie wartość i coś ważnego, prawda? U mnie sprawdza się w 100%.

Kiedyś, na początku macierzyństwa sama siebie, na chwilę tylko, na szczęście, wpędziłam w myślenie:  no jak ja mogę czytać kiedy jeszcze… to i tamto czeka na zrobienie. No małe dzieci mam przecież. A jak czytałam – to autentycznie z poczuciem winy. Uwierzysz? Teraz – nadal mam dwóje dzieci, żadnego nie oddałam. Obowiązków przybyło z racji tego, że córa poborową została. Do szkoły chodzi. A to, wbrew moim naiwnym wyobrażeniom zrodziło więcej obowiązków. A ja nadal czytam. Nawet więcej niż, gdy DwojeMałych było na serio małymi.

10. Częściej mów nie. Przykro mi, nie zrobię tego dla ciebie. Mam inne plany. 

-Ciężko mi odmówić, zwłaszcza tobie, jednak nie wypełnię tych dokumentów za ciebie.

-… nie, nie wezmę trzeciego dyżuru w tym miesiącu za ciebie. itd.

-Ale o czym ty piszesz?, możesz teraz pomyśleć. No tak, o asertwnym odmawianiu, przecież. Czas zyskany? Owszem. Możesz wtedy czytać.

– Ale jak to?, pomyślałaś. Będę taka mało koleżeńska. Tak nie można, nie powinnam. Tak, wiem. Czasem się nie odmawia, zwłaszcza jeżeli zależy ci na tej relacji. Jednak jeżeli notorycznie przyjmujesz na siebie czyjeś zobowiązania, czynności, zadania bo czujesz, że nie powinnaś, bo… to chyba najwyższa pora zadbać o siebie?

Myślisz, że ludzie szanują tych co tak dają sobie wszystko wciskać? Rozejrzyj się i sprawdź sama. Najpierw zadbaj o siebie – później o innych. Z pustego to i Salomon… wiesz. Jest jeszcze jedno ale.

– Ale jak ja mogę tylko czytać , skoro ona ma taaakie plany? Jej plany ważniejsze. Jak już dasz sobie prawo do właśnie, chociażby odmówienia koleżance żeby poczytać w zaciszu domowym z kotem na kolanach, bo… to jest dla ciebie ważne w tej chwili i koniec, sama zobaczysz, że zyskasz spoooro minut a nawet godzin na czytanie.

Co sądzisz o moich sposobach? Jeżeli któryś do ciebie przemawia, wystarczy, że wykorzystasz i wprowadzisz od jutra albo najlepiej już od dziś do swojego życia, odzyskasz czas na czytanie. A co by się mogło stać, gdybyś zastosowała większość z nich albo nawet każdy? 😉

A Ty jakie masz pomysły na znalezienie czasu aby czytać więcej? 

Komentarze

comments

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge