Książki rządzą – aby za zakrętem było znacznie więcej niż lustro

Jak czytać, czytać, czytać … więcej (część 1)

Napisany przez: MałGocha Książki Rządzą - sie• 17•12

 

Mam problem. Plan ambitny, ale gorzej z jego realizacją. Mówiąc w skrócie – chcę czytać więcej.

Nie – nie będę narzekała na brak czasu. Bo brak czasu – to brak priorytetów. Można więc powiedzieć:

jeżeli nie czytasz więcej, to nie jest to w tej chwili aż tak ważne dla ciebie.

Wiec odwrócę pytanie – prowadząc dalej ze sobą ten dialog.

Co mogę zrobić, gdy już nadam odpowiednio wysoki priorytet większym stosikom do przeczytania, abym …czytała więcej?

Poniżej moje pomysły i sposoby, wynikajace z doświadczenia i wiedzy zawodowej. Część z nich wprowadziłam już do swojego życia i stosuję a część czeka na implementację.

Jak czytać więcej?

Jak już wiesz lubię listy i wypunktowania, zatem:

1. Zapytaj siebie –dlaczego chcę więcej czytać?

Przygotowując się do tego, by więcej czytać, zadałam sobie właśnie to pytanie: dlaczego chcę więcej czytać?

Tak już działamy, że mając powód znajdujemy sposoby. Im większe dlaczego, tym skuteczniejsze jak. Moje dlaczego to: więcej relaksu, więcej pasji, więcej rozwoju, więcej kreatywności. Podpatrywanie warsztatu pisarskiego i doskonalenie własnych umiejętności pisania.

2. Postanów, że chcesz czytać więcej.

Chcę – nie muszę. Jeżeli zaczynam nadawać temu większy priorytet w tej akurat chwili mojego życia, oznacza to że znajdę na to czas. Najwyżej rzeczy mniej ważne – będą musiały się usunąć w cień. Ale to moja decyzja i ja ponoszę konsekwencje wyborów.

3. Ogłoś to publicznie.

Kiedy składamy publiczne deklaracje, o wiele trudniej jest Nam zrezygnować z danej obietnicy, prawda?

Oczywiście, jeżeli ja lubię czytać, i Ty zapewne też, to nie musimy niczego sobie narzucać w tym temacie. Jednak wyznanie – przynajmniej dla mnie, nazwanie tego, skonkretyzowanie – pozwala mi to lepiej ogarnąć.

Dla mnie takim wyznaniem jest ten blog. Jest to też miejsce, w którym badam rezultaty.  Kiedyś czytałam bardzo dużo. Dwadzieścia – trzydzieści książek w wakacje to był standard. Z czasem – zaczęłam czytać coraz mniej. Gdy chciałam łączyć wychowywanie dwójki małych dzieci, których różnica wieku to tylko 2,5 roku z prowadzeniem własnych biznesowych projektów (praca z domu) – na czytanie praktycznie nie miałam już prawie czasu.

Jedna- dwie książki miesięcznie to, jak dla mnie zdecydowanie za mało. Źle się czuję, gdy mało czytam. To tak, jakby mi ktoś zabrał powietrze.

Zgodzę się, że nie ilość ważna tylko jakość. Jednak ja chcę czytać więcej książek – operując tym samym słownictwem, dobrych jakościowo. Dla mnie.

4. Kontroluj i selekcjonuj to, co czytasz. 

Robienie listy książek do przeczytania oszczędza mi czas. To taki sposób, by do wora nie trafiały tylko i wyłącznie (bo czasem trafiają), mało ciekawe, mało rozwijające, mało inspirujące lektury.

Fakt jest taki, że dosłownie każdego dnia przybywa mnóstwa nowych książek (a swoją drogą ciekawe ile konkretnie?) do czytania.  Na całym świecie, prawda? Jeżeli nie masz umiejętności fotograficznego czytania, przytłaczającej większości z nich nie jesteś w stanie przeczytać. Podejrzewam, że nawet czytając fotograficznie – nie przeczytasz wszystkiego co już napisano, właśnie ukazało się na rynku lub dopiero ukaże.

Mój sposób na ominięcie tego, poza innymi korzyściami, to właśnie robienie spisów książek, które chcę przeczytać.

Czym się kieruję robiąc taką listę? Intuicją, znajomością siebie. Przekorą – czasem na listę trafia coś, czego raczej bym nie czytała, gdyby nie moja chęć wychodzenia ze strefy komfortu czytelniczego. Tematyką, którą chcę poszerzać. Kierunkiem, w jakim chcę się rozwijać.

Robienie listy uspokaja mnie. Z racji tego, że są na niej książki różnych gatunków, autorów, z różnych krajów – wystarczy, że zapytam siebie, na co w danej chwili mam ochotę lub czego potrzebuję, zaglądam do spisu i wybieram.

Stosuję też ważną zasadę. Kiedyś musiałam (autentycznie) dokończyć czytanie książki, która mnie nie interesowała. Taki imperatyw kategoryczny sobie ustawiłam.

Teraz mi już przeszło takie podejście. Nawet jak książkę zaczęłam czytać i widzę, że nie chcę dalszej znajomości

z nią – odkładam. I biorę się za następną.

I tu ważna uwaga. Daję książce czas, by mnie do siebie przekonała. Czasem nawet 100 stron.

W skrócie – czytaj to, co cię interesuje.

5. Czytaj uważnie, z pełną koncentracją.

To jest punkt, który udaje mi się realizować tylko nocą, lub gdy dzieci są z mężem poza domem. Bardzo prosty punkt. Gdy czytasz – to skupiaj się tylko na czytaniu. Ty, książka i nic więcej.

Wiem, że to w przypadku większości z nas luksus. Czasem niebezpieczny – np. gdy idziesz i czytasz. Kiedy się koncentruję, czytam szybciej.

6. Dorzuć audiobooki.

Jestem typowym wzrokowcem. Muszę widzieć literki, gdy czytam.

Postanowiłam jednak, w ramach uelastyczniania, dorzucić i uznać czytanie książek a raczej słuchanie  ich w wersji audio. Kiedy ich słucham?

Wtedy, kiedy wykonuję czynności, które nie pochłaniają mojego umysłu w 100% (gotowanie, prasowanie, zmywanie). Generalnie jestem z tego typu kobiet, które uważają za totalną stratę czasu, wykonywanie powtarzających się czynności (lubię automatyzować). Osobistej gospodyni jeszcze nie mam i raczej mieć nie będę.

Słuchając audiobooka mogę w dużym stopniu koncentrować się na słuchaniu, bez uszczerbku dla obiadu czy umytego talerza. Dotychczas wysłuchałam ok. 10-ciu audiobooków. Pierwsze moje wnioski są takie, że na pewno dla mnie osobiście ważny jest lektor. Już po kilku minutach słuchania wiem, czy dam radę się skupić na tym, co lektor mi wyczytuje, czy nie.

Niektóre głosy i interpretacje książki mnie drażnią. Wtedy pozostaje mi wersja papierowa.

c.d.n.

Komentarze

comments

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge