Książki rządzą – aby za zakrętem było znacznie więcej niż lustro

„Czarne mleko” – „myślę więc jestem” ale „czuję, więc mogę być wolna”

Napisany przez: MałGocha Książki Rządzą - kwi• 25•12

Poszła błyskawicznie. To jak przepyszny obiad w dobrym towarzystwie, w przytulnej restauracji. Mówię o lekturze książki  Elif Şafak Czarne mleko. O pisaniu, macierzyństwie i wewnętrznym haremie.

To książka napisana specjalnie dla mnie. Przeglądałam się w niej, niemalże cały czas, jak w lustrze.

Czym mnie ujęła?

Poglądami na macierzyństwo, małżeństwo, kobiecość i miejsce kobiet w świecie. Umiłowaniem książek. Stylem pisarskim. Dociekliwością. No i podejściem do zmiany nazwiska…

Lubimy ludzi podobnych do Nas samych, więc egoistycznie, dużym podobieństwem do mnie.

Samą treść książki można zamknąć w jednym, dwóch zdaniach. Turecka pisarka, utalentowana, ambitna kobieta, która nie chce być tylko dodatkiem do mężczyzny, prowadzi ze sobą walkę.

Nie godzi się na podporządkowanie Siebie i swojego życia patriarchalnym wzorcom, wyznaczającym w ściśle określony sposób, miejsce i rolę kobiety.  Widzi konieczność nazwania i być może, walki z wszelkimi przejawami indoktrynacji, które ograniczają życiowe wybory z powodu płci, kultury czy rasy.

Tak na marginesie, czy rzeczywiście, w krajach europejskich (o afrykańskich nie będę wspominać) kobiety dokonują, nawet dziś, autonomicznych wyborów swojej drogi życiowej i jej kształtu? Czy może jednak, sporo z nas, nadal, często wbrew sobie, ogranicza swój świat do, jak mawiają Niemcy: KinderKücheKirche?

Też zadaję sobie do dziś pytania a po lekturze, jeszcze intensywniej: czy chęć zostania matką jest wrodzona czy narzucona? Skąd mam wiedzieć, które fragmenty mojego życia uznać za naturalne a które za środowiskowe?

Czy pisarka powinna mieć dzieci, czy tylko pisać? A może uda się jednak połączyć obie role? Obszerna, poparta świetnymi, rzeczowymi argumentami, wynikającymi w naturalny sposób z autentycznego życia wielu pisarek odpowiedź,  jest w książce.

Wbrew tytułowi nie jest to jednak książka tylko o pisaniu i tylko o macierzyństwie. I nie pokazuje prostego schematu: on mi zabronił, macierzyństwo mnie uziemiło więc rezygnuję z innych wersji mnie samej.

Dla mnie osobiście, Czarne mleko to dialog, w którym jeden kobiecy głos,  chociaż nie wątpię, że reprezentant wielu, głosikami kilku malutkich Calineczek, porusza problem wielowiekowej walki. Zwłaszcza tej wewnętrznej, walki kobiet o wolność, odrzucenie kajdan powinności i obowiązków narzuconych ramami patriarchalnego świata. Czy same dajemy sobie prawo do bycia sobą prawdziwą? Nawet, gdy pojawią się dzieci? Jaką cenę za to płacimy?

Całości książki dopełniają smaczki, w postaci przywołanych historii życia kobiet – pisarek, które albo pisały mając dzieci (jak np.N. Gordimer, A.Desai, A. Lamott, A Rice, U. Le Guin, czy J.K. Rowling  ) albo świadomie  zrezygnowały z macierzyństwa, aby w całości poświęcić się pisaniu (jak np. V.Woolf, E.Dickinson, I.Murdoch, G.Stein, E. Gilbert).

Jedna z tych ostatnich, S.Cisneros, rezygnację z życia rodzinnego umotywowała mówiąc: moja twórczość to moje dziecko i nie chcę, by cokolwiek stanęło między nami.

Elif Şafak  pisze: gdy lepiej poznajemy ich życie (pisarek – przyp. pk), odkrywamy, że predyspozycje kulturowe rozwijane w każdym z nas od wczesnego dzieciństwa nie są bezsporne ani niezmienne. To prawda, że każda z tych pisarek wiodła inne życie i miała inne korzenie. Jednak łączyła je jedna cecha wspólna: nie braly za pewnik ról przypisanych płciom ani barier z nimi związanych. Kwestionowaly ustalone normy i, co najwazniejsze, zmienianie świata zaczynały od siebie. 

Do tego bardzo analitycznie ujęta osobowość. Te kolejne rozmowy z jej częściami, przynajmniej tymi ujawnionymi. Mamy więc Panią Derwisz, Pannę Intelektualistkę Cyniczną, Milady Ambicję Czechowską, Panienkę Praktyczną, Blue Belle Bovary i oczywiście głos matek – Mamcię Pudding Ryżowy. Czy jedna kobieta może scalić te głosy i żyć w harmonii? A może powinna poddać się tylko jednemu z nich?

Na te  trudne pytania, musimy odpowiedzieć sobie same. Zastanawiając się bardzo, czy to nasz autentyczny głos, czy echo poglądów, schematów i przekonań w jakich nas wychowano?

Komu więc nie polecam książki? Zagorzałym konserwatystom, spełnionym mamom i żonom, którym tylko te dwie role w zupełności wystarczają na całe życie i wszystkim, których nie interesuje rzeczywiste, autentyczne mentalnie równouprawnienie. Nie polecam tym, którym odpowiada rezygnowanie z wewnętrznej wolności w imię kulturowo narzuconych powinności kobiecych.

Z racji tego, że nie przynależę do żadnej z powyższych grup, a przynajmniej tak chcę o sobie myśleć, bardzo subiektywnie oceniam książkę, tak dla mnie ważną, na 5 i to z plusem. Oczywiście sięgnę po inne książki tej autorki.

Moja ocena: 5.5/6

Komentarze

comments

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

2 Komentarzy(e)

  1. gosia pisze:

    Też mi się zdaje, że ta książka jest napisana specjalnie dla mnie i myślę że wiele kobiet może tak powiedzieć. Pokazuje, że źródłem wszelkich kobiecych problemów, nie tylko tych związanych z przynależnością do płci pięknej, jest właśnie takie wewnętrzne rozbicie.

  2. Gosiu, dziękuję za komentarz. I odwiedziny.
    Czyli rozwiążemy większość naszych problemów, kiedy poznamy, pokochamy i zintegrujemy wszystkie nasze małe, wewnętrzne ja.

    To jednak, moim zdaniem, bardzo trudne zadanie. Możliwe – ale wymagające bardzo dużo siły i determinacji. I mówię to z perspektywy podwójnej mamy małych szkrabów i kobiety z dużym apetytem na życie. U mnie ta integracja chyba jednak nadal trwa. Zapowiada się długi proces.

    Na marginesie – gratuluję pomysłu na blog. Będę zaglądać 😉 pozdrawiam Cię serdecznie Małgorzata

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge