Książki rządzą – aby za zakrętem było znacznie więcej niż lustro

„Co na kolację?” A może tylko dobro nas uratuje?

Napisany przez: MałGocha Książki Rządzą - mar• 26•15

co_na_kolacjeKsiążka, opublikowana w 1978 r. nowością nie jest absolutnie. Jednak odkurzona w ramach serii Nowy Kanon nie straciła nic a nic na aktualności.

Dlaczego główna bohaterka, Lotta z lekością, bez wyrzutów wybaczyła mężowi zdradę fizyczną? I to jeszcze w czasie, kiedy potrzebowała wsparcia – lecząc się z alkoholizmu w szpitalu psychiatrycznym?

Dlaczego zakochana kobieta, wdowa, która pozwoliła sobie na romans bez happy endu, zamiast pozbawić się życia, pokazała tylko język byłemu kochankowi? Czy to jest przesłanie, spuścizna, dobra rada – od pisarza, który większą część życia spędził pijąc lub/i przebywając w szpitalach psychiatrycznych?

Chociaż rzecz opisana przez, uwaga, poetę dzieje się jakiś czas temu w jednym z prowincjonalnych miasteczek USA, pytania jakimi raczy autor pozostają aktualne nawet dziś.

Czy od nudy, banału,  przewidywalności i schematyczności w życiu i nieuchronnej śmierci na końcu w pewnym sensie może ocalić nas dobro kierowane do drugiego człowieka? Co mówi autor ustami Lotty:

 (…) Jakoś dzisiaj dotarło do mnie, jakie to ważne, żeby sobie nawzajem pomagać, kiedy tylko możemy, na rozmaite sposoby.

Bo to Lotta wysyła do szpitala kwiaty Panu Mulwinowi. Pracocholikowi, który siedział cały czas w swojej skorupie, przykrytej murem szorstkości i dystansu.

Czy zamiast poddawać się, umierając codziennie swoimi małymi śmierciami, sednem życia jest  zrozumienie, dobroć  i wybaczenie. Dla samej siebie? Przede wszystkim dla siebie. Aby iść dalej?

Trochę przypomina mi to odpowiedź mojego kochanego dziadka, który gasnąc, na moje pytanie o najważniejsze wnioski z własnego życia podsumował: Gośka, więcej dystansu i zabawy. Więcej radości każdego dnia. Czy to wyłącznie subiektywne wnioski?

Może zamiast banalnie codziennego, schematycznego pytania: co na kolację? – wyjść na spacer, zobaczyć drugą osobę z  jej wadami i zaletami. I pomimo wad, zaakceptować bez zarzutu, wybaczając wszystko? Być uważnie, tu i teraz. I to tylko i aż tyle. Może.

Co wyróżnia książkę? Język i dialogi. Mówienie z poczuciem humoru i dystansem o rzeczach najważniejszych i bolesnych. Jak określił wydawca książki: Łącząc komizm z powagą, świetnie oddaje zarówno kruchość, jak i energię zwyczajnego życia.

Chyba w dobrym czasie swojego życia przeczytałam. Chociaż wnioski, i bez książki, mam podobne.

Komu polecam? Tym, którzy mają inne, niż fastfoodowe podejście do życia. Każdemu, kto lubi się zatrzymać, pogrzebać i pozastanawiać. Nad sobą, światem. I sobą w tym świecie 😉 Na jeden refleksyjny wieczór.

Komentarze

comments

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge