Książki rządzą – aby za zakrętem było znacznie więcej niż lustro

Chiński Sherlock Holmes, czyli zagadki sędziego Di

Napisany przez: MałGocha Książki Rządzą - paź• 27•13
zagadki_sedziego_di_pakiet

Fot.
http://www.bibliotekaswiecie.pl/

Polskę zalała fala kryminałów. Mamy ocean kryminałów skandynawskich, rosyjskich, amerykańskich, a nawet naszych własnych, polskich.

Moja tegoroczna fascynacja Chinami objawiła się nie tylko powolną (mówiąc eufemistycznie) nauką tego języka, czytaniem o tym rejonie świata ale również wczytywaniem się w literaturę azjatycką.  W naturalny sposób, zaczęłam też zadawać sobie pytanie czy są również jakieś kryminały chińskie a jeżeli tak, jak też się prezentuje akurat ta literatura w połączeniu z odmienną kulturą.

I tak trafiłam, oczywiście zaczynając od ostatniej części cyklu, na Zagadki Sędziego Di Roberta van Gulika.

Co w nich znalazłam? Ano skrzyżowanie Sherlocka Holmesa z Herculesem Poirot.

Fani tych dwóch detektywów znajdą w osobie sędziego Di wiele cech, które mogą się kojarzyć, zwłaszcza zachłyśniętemu orientalną kulturą Europejczykowi z Chińczykami. Ogromny intelekt, prawość, dobre wykształcenie, ogromna sprawność fizyczna. I czysta, często kreatywna dedukcja.

Sędzia Di potrafi być jednak omylny i ma chwile słabości. Jest też wyznawcą konfucjanizmu, krytycznie odnosząc się do taoizmu i buddyzmu. Do tego, w przeciwieństwie do wielu detektywów ze współczesnych powieści kryminalnych, prowadzi ustabilizowane życie rodzinne. Jeśli tak właśnie można nazwać życie z trzema żonami 😉 i gromadką dzieci, mających trzy różne matki. Ale – jak wiemy, taka kultura i nie dyskutuję z jej zasadami.

Do tego oczywiście detektyw wysnuwa wnioski jedynie opierając się na dowodach i czerpiąc z siły rozumowania.

Wszytko to sprawia, że warto sięgnąć po ten cykl. Nie tylko by bawić się podczas  rozwiązywania szarad razem z detektywem. Ale też, aby poznać odmienną kulturę. Zwłaszcza, że autor nie pisał książek polegając całkowicie na swojej wyobraźni. Wręcz przeciwnie.

Robert Hans van Gulik, (chińskie nazwisko 髙羅佩 Gāo Luōpèi) był holenderskim dyplomatą. Pracował jako dyplomata w kilku krajach azjatyckich: początkowo w Japonii, po wybuchu wojny w Chinach, potem także w Indiach, Libanie i Malezji. Był też sinologiem.

Od od 3. do 12. roku życia mieszkał w Dżakarcie, gdzie nauczył się podstaw m.in. języka chińskiego. Studiował też języki: chiński i japoński a później język tybetański i sanskryt.

Ciekawe jest to, że Sędzia Di wzorowany jest na autentycznie żyjącej, historycznej postaci, żyjącej w latach 630-700 n.e. – urzędnika Di  Ren Jie.  I chociaż opowieści są fikcyjne, autor czerpał inspirację i dane ze starej literatury dotyczącej przestępczości. Szczególnie z trzynastowiecznego podręcznika prawoznawstwa i wykrywania przestępstw.

Powieściowy chiński detektyw – podobnie jak pierwowzór – pochodzi z Taiyuan. I tak jak on, robi błyskotliwą karierę w administracji, pełniąc funkcję sędziego pokoju w licznych fikcyjnych okręgach (Peng-lai, Han-yuan, Poo-yang, Lan-fang, Pei-chow).

Sędzia Di ponoć stał się również bohaterem powieści i opowiadań, które wyszły spod pióra Francuza Frédérica Lenormand.

Jeśli mam wskazać słabsze ogniwa książki – przeszkadzały mi trzy rzeczy. Za każdym razem, prawdopodobnie tłumaczka, Ewa Westwalewicz-Mogilska, w dowolnym opowiadaniu, przy opisie zepsutego sprzętu – stołka, ławy, maty, stołu, czegokolwiek, używała niezmienne wyrazu rozchwierutanej/rozchwierutany.

sedzia_di

Sędzia Di z nieodłączną herbatą
http://theblogthatscreamed.blogspot.com

Przyznam, że ja tego słowa dotychczas nie wprowadziłam do repertuaru swojego języka. Nawet sprawdziłam w słowniku jego zakres i – dla tych, którzy, jak ja usłyszeli po raz pierwszy:

 Rozchwierutane – niespójne, niestabilne, źle połączone, np.
rozchwierutany stół, to niestabilny stół, którego nogi ruszają się,
nie są dobrze przyśrubowane czy sklejone.
W przenośni można tak określić niezdecydowany charakter, niemożność
koncentracji, roztrzęsienie.

Do tego wyłapałam kilka literówek.

I, jak dla mnie, było za szybkie tempo podawania gotowego rozwiązania zagadki. Trochę jak na taśmie w Biedronce. Tak  pomiędzy jedną a drugą filiżanką dobrej herbaty, którą notorycznie pija Sędzia Di w każdym z opowiadań.

Jednak – globalnie zachęcam do lektury. Bo takiej kombinacji u nas jeszcze nie było. Znany już i sprawdzony klimat intelektualnych dedukcji i łapanie przestępców w eleganckim stylu. Ale w nowym, orientalnym i spokojnym  otoczeniu.

A przygotowanie i dociekliwość autora tylko zwiększają wartość książek, które wyszły spod jego pióra.

Komu polecam – w ciemno cały cykl? Entuzjastom Chin, kochającym kryminały.

Wszystkim, którzy pławili się z radością w intelektualnych morderczych szaradach razem z Poirotem i Holmsem.

I tym, którzy zwyczajnie kochają kryminał – ale potrzebują chwilowej, nieszkodliwej odtrutki od dominującej kryminalnej literatury anglo-saksońskiej oraz skandynawskiej.

I może nawet, jak ja, po lekturze każdego z opowiadań, zechcesz nagle i natychmiast skonsumować filiżankę dobrej herbaty?

***

Dla mocniej zainteresowanych cały cykl chronologicznie:

  1. Sędzia Di i złote morderstwa.
  2. Sędzia Di i parawan z laki.
  3. Sędzia Di i tajemnica jeziora.
  4. Sędzia Di, małpa i tygrys: Poranek Małpy.
  5. Sędzia Di i nawiedzony klasztor.
  6. Sędzia Di i wielki dzwon.
  7. Sędzia Di i czerwony pawilon.
  8. Sędzia di i perła cesarza.
  9. Sędzia Di I Poeci Br.
  10. Sędzia Di naszyjnik i tykwa.
  11. Sędzia Di w labiryncie.
  12. Sędzia di i zjawa.
  13. Sędzia Di i chiński gwóźdź.
  14. Sędzia Di, małpa i tygrys: Noc Tygrysa
  15. Sędzia di i chiński wzór.
  16. Sędzia Di i morderstwo w Kantonie.
  17. Zagadki Sędziego Di – ostatnia część.

Komentarze

comments

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

2 Komentarzy(e)

  1. ninakrawczyk pisze:

    tak Chińczycy w każdym aspekcie naszego życia się pojawiają, dlaczego więc tutaj miałby ich nie być.

    • MałGocha pisze:

      Myślę, że są obszary z których warto od nich czerpać. A przynajmniej inspirować się. A już zdecydowanie warto uczyć się ich języka – moim zdaniem będzie to język przyszłości. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge