Książki rządzą – aby za zakrętem było znacznie więcej niż lustro

Archive for the 'Kobiety' Category

Klub radości i szczęścia”Amy Tan, czyli najważniejsza jest nadzieja

Niestety. Z wielkim żalem. Przede mną jeszcze tylko dwie książki Jej autorstwa. Przy tych, które już za mną- wsiąkłam. Amy Tan skradła moją uwagę i serce. Do tego stopnia, że czytam ciagiem już czwartą książkę, którą napisała i którą przetłumaczono na język polski. Amy Tan – autorka m.in. Klubu radości i szczęścia. Każdemu życzę takiego […]

Czytaj dalej »

„Żona kuchennego boga”, czyli po swoją wolność możesz siegnąć tylko ty

Jaką masz relację z mamą? Rozmawiacie często ale o niczym ważnym? Nie zna Twoich sekretów ani… Ciebie? Z wzajemnością? A może wręcz przeciwnie – może nie rozmawiacie często, jednak wasza relacja oparta jest na miłości, czułości i znacie siebie aż do podszewki? A może jest jeszcze inna wersja – Twoja własna? Amy Tan, której pisanie […]

Czytaj dalej »

„Jeszcze jedna mila” Pam Reed, czyli najważniejsze rzeczy dzieją się w Twojej głowie

Kiedy przeczytałam, ile kilometrów mają trasy, które ona przebiegła, czasem wielokrotnie, zastanawiałam się, czy potrafię czytać ze zrozumieniem. Wyobraź sobie, że biegniesz cały czas, bez snu, jedząc w biegu, pijąc w biegu. Zatrzymujesz się jedynie na masaż trwający 1-2 minuty i żeby pójść do toalety… I tak przez 2 (i więcej) dni, ciągiem. Czasem biegniesz […]

Czytaj dalej »

„Stulecie” Herbjørg Wassmo czyli pokoleniowy przepis na skuteczną rezygnację z samej siebie

Kiedy czytałam Stulecie, przypominała mi się co chwila moja, nieżyjąca już babcia. Poznając  Sarę Susanne, Elidę, Hjørdi Herbjørg, miałam wrażenie, że moja babcia częścią swojego życia mogłaby podzielić się z nimi z powodzeniem. Pomimo, że ich historie snują się w dalekiej, mroźnej Skandynawii. Życie i tożsamość określana przez przynależność do mężczyzny. Samotność przez wielkie S […]

Czytaj dalej »

Czerwona róża, biała róża – gdzie jest prawda? Gdzie jest fałsz?

To taka odwrotna Majgull Axellson, pomyślałam po lekturze Czerwonej róży, białej róży.  To co, dla mnie łączy obie pisarki to dotykanie trudnych tematów. To co je dzieli – to sposób, w jaki to robią. Ta skandynawska – pisze tak, że emocje aż wylewają się na czytelnika. Eileen Chang – jest maksymalnie oszczędna w emocjonalnej wiwisekcji. Ale […]

Czytaj dalej »

„Florystka” , czyli czy zło to naprawdę (tylko) brak dobra?

Kiedy ostatnio czytałaś książkę, która utrzymywała Twoje zainteresowanie przez 609 stron? I to zainteresowanie niegasnące, ustawiczne, niczym niezmącone? Aż chce się zapytać jak ona to robi? Gdybym nie była na krótkim, lecz jakże treściwym warsztacie z pisania u Kasi Bondy podczas jednego z Big Book Festiwali (tu o tym pisałam) i gdybym nie słyszała jej […]

Czytaj dalej »

„Ratując ryby od utonięcia”, czyli co naprawdę dzieje się w Birmie.

Wiedziałaś, że Birma nie nazywa się już Birma tylko Mjanma (lub w wersji polskiej Mjanmar)? Do chwili, gdy przeczytałam książkę, nie miałam o tym pojęcia. Nie śledziłam wydarzeń w Birmie/Mjanma. Nie wiedziałam, co wyprawia (-ła?) tam junta wojskowa. Raczej wyprawia, bo pomimo, iż w wyborach w 2011 r. wygrał po 50 latach rządów wojskowej junty, cywilny prezydent (tak, […]

Czytaj dalej »

„Pasażerka ciszy. Dziesięć lat w Chinach”, czyli spełnienie tkwi w prostocie

Jestem totalną analfabetką sztuki, pomyślałam czytając Pasażerkę ciszy. Ale obłędne doznania miała autorka – to druga myśl w trakcie lektury. I nie chodzi zupełnie (tylko) o to, że rzucając wszystko co wiązało ją z ojczystą Francją, wyjechała w wieku 19. lat do Chin. I, że została tam przez kolejnych 10 lat, ucząc się od najlepszych, często zapomnianych i […]

Czytaj dalej »

Serce tygrysicy, czyli ile poświęcisz aby odbić się od dna

Ma wszystko co lubię. Temat. Azjatyckie klimaty. Silną kobietę. Pokazuje jak można odbijać się od dna. I to pokazuje bez lukru. Z realną opcją płacenia za przeskoczenie swojego pochodzenia. Do tego to autobiograficzna powieść Aisling Juanjuan Shen. A jednak…

Czytaj dalej »

City Girl, czyli jak skutecznie realizować swoje marzenia. Pomimo.

Jak będąc  dziewczyną z wykształceniem muzycznym, bez  bogactwa i pozycji na którą pracuje kilka pokoleń, zrealizować swoje wielkie marzenie? I to zaledwie w ciągu jednego roku. Zaczynając od zera, w niezbyt przychylnym środowisku? Lubię takie książki. Autentyczne, niewydumane. Opowiadające bez ubarwiania prawdziwą historię. Historię niezwykłej kobiety. Suzana S. chciała zostać traderką. Aby zdobyć ten zawód, pracować w […]

Czytaj dalej »

Opowieść podręcznej, czyli orwellowskie piekło kobiet

Nie dałam się porwać tej książce jakoś szczególnie. Raczej jej czytanie było jak przepłynięcie małą łódką po spokojnej rzece. Może spodziewałam się po niej czegoś więcej? Odniosłam też wrażenie, że jej głównym celem nie była prezentacja treści, czysta rozrywka, tylko sprowokowanie do myślenia przynajmniej na kilka tematów. Niezbyt wygodnych. Tak, jakby właściwa treść zaczęła się […]

Czytaj dalej »

Jak być kobietą, czyli zdrowy feminizm XXI w.

W pierwszej chwili po odłożeniu książki pomyślałam  – sinusoida wrażeń. Rozbiegówka, czyli jakieś 50 pierwszych stron mnie nie zachwyciła. Póżniej, niektóre z rozdziałów, sprawiły, że rozbolał mnie kark od przytakiwania. A końcówka – ostatnie dwa rozdziały,przeważyły szalę na tak. Książka, którą Caitlin Moran napisała w ciągu zaledwie 5 miesięcy, w moich oczach obroniła się. Dlaczego? […]

Czytaj dalej »

Bojowa pieśń tygrysicy – w tym szaleństwie jest metoda

Szok – pomyślałam, odkrywając kolejne metody wychowawcze chińskiej mamy. Zwłaszcza, ze sama jestem mamą Dwójki Małych. Ale później przyszła druga refleksja – a może rzeczywiście coś w tym jest? Może nie warto wylewać dziecka z kąpielą – i wyciągnąć najlepsze rzeczy z, jakże odmiennego od zachodniego, systemu wychowania ? Może w tym szaleństwie jest metoda? Przejeżdżając […]

Czytaj dalej »

„Modliszki” Joyce Carol Oates, zło i ocean emocji

Jak podaje Wikipedia, modliszki:  (…)swoją nazwę zawdzięczają pozycji, przypominającej osobę ze złożonymi rękoma do modlitwy. (…) Modliszki są drapieżne, czasem występuje kanibalizm. Nie jest jednak prawdą popularny mit, zgodnie z którym każda kopulacja kończy się zjedzeniem samca przez samicę. Takie zdarzenie zachodzi tylko w 5 do 30% przypadków (liczby różnią się w zależności od badań). Aby do […]

Czytaj dalej »

„Teoria bezwzględności” Beaty Pawlikowskiej, czyli jestem źródłem zdarzeń.

W trakcie lektury Teorii bezwzględności, miałam ochotę gdzieś biec, coś robić, krzyczeć, działać… cokolwiek. I pomyślałam: Pani Beato, ja też tak myślę, nie jest Pani odosobniona w swoich poglądach, i nie musi Pani czuć się wyobcowana… Jednak przemyśleniom Pani Beaty poddałam się trzy książki wstecz… i chyba niewiele zmian wprowadziłam do swojego życia. Chyba nie dołożę […]

Czytaj dalej »

Tylko dla dziewcząt – czyli wciąż aktualne rady z poprzedniego stulecia

Tym razem napiszę, wysłuchałam. Co można powiedzieć o twórczości sławnej pisarki, córki sławnego ojca i równie sławnej siostry? Niewątpliwie ogromnym atutem, 27. książki Magdaleny Samozwaniec Tylko dla dziewcząt, jak dla mnie oczywiście,  jest pokazywanie rzeczy takimi, jakie są. To, co bardzo lubię a co często budzi ogromny sprzeciw otoczenia. Styl Samozwaniec, bardzo wnikliwej obserwatorki, to też mieszanka, […]

Czytaj dalej »

„Pałac kobiet” Pearl Buck – Pani Wu, królowa feministek (?)

Wchłonęłam. Pożerałam na przemian z powolnym delektowaniem się treścią. Co znajdziesz w ksiażce?  Każdy co innego. I odnosze wrazenie, ze kazdy coś wartościowego, co jest mu akurat w danym momencie potrzebne. Czy kobieta, będac odpowiedzialna za spora rodzinę, a do tego mieszkajac w Chinach (w latach 30.  XX w.)  może czuć się wolna? Jaka cenę musi […]

Czytaj dalej »

Arlington Park – same sobie gotujemy ten los

Pyszna lektura.Apetycznie podana. Jak rzadko forma i treść pięknie współgrają. I temat dla mnie aktualny. I oczywiście wzbudza mnóstwo moich refleksji, w większości gorzkiego smaku. Treść nie zaskakuje. Pięć kobiet, pięć domów, mnóstwo dzieci – i ogrom niespełnienia. Bieganie pomiędzy zaspokajaniem potrzeb dzieci a tęsknotą za osobistym spełnieniem. Pomiędzy aktywnością inną, niż  wypełnianie domowo-rodzinnych obowiązków […]

Czytaj dalej »

„Czarne mleko” – „myślę więc jestem” ale „czuję, więc mogę być wolna”

Poszła błyskawicznie. To jak przepyszny obiad w dobrym towarzystwie, w przytulnej restauracji. Mówię o lekturze książki  Elif Şafak Czarne mleko. O pisaniu, macierzyństwie i wewnętrznym haremie. To książka napisana specjalnie dla mnie. Przeglądałam się w niej, niemalże cały czas, jak w lustrze. Czym mnie ujęła? Poglądami na macierzyństwo, małżeństwo, kobiecość i miejsce kobiet w świecie. Umiłowaniem […]

Czytaj dalej »